Przejdź do treści
6°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 13 października 2026 · imieniny: Edwarda, Teofila wschód 06:44 · zachód 17:40
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Witold Tumanowicz

Konf. 09.10.2026, 66. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Tekst niewygłoszony: tego wystąpienia nie wygłoszono na sali obrad. Złożono je na piśmie i dołączono do stenogramu posiedzenia.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy do czynienia z jednym z największych wycieków danych osobowych w historii Polski. Dane aż 11 100 tys. Polaków trafiły w niepowołane ręce. Jak poinformował Narodowy Fundusz Zdrowia, w marcu 2024 r. nieuprawnione osoby, wykorzystując konta pracowników lub współpracowników dwóch placówek medycznych, uzyskały dostęp do systemu eWUŚ. W ten sposób pozyskano imiona, nazwiska, numery PESEL oraz informacje o uprawnieniach do świadczeń zdrowotnych.

A kiedy Polacy zostali o tym poinformowani? Dopiero 6 października 2026 r. Ponad 2,5 roku po zdarzeniu. Przez ten czas miliony obywateli nie miały świadomości, że ich dane mogły zostać wykorzystane przez oszustów do kradzieży tożsamości czy prób wyłudzenia pieniędzy. To jest kompromitacja państwa, które coraz chętniej gromadzi informacje o obywatelach, ale nie potrafi zagwarantować im odpowiedniego bezpieczeństwa.

I właśnie dlatego powinniśmy zadać sobie pytanie o bezpieczeństwo kolejnych centralnych systemów gromadzenia danych. Przykładem jest Krajowy System e-Faktur, czyli KSeF. Rząd chce zgromadzić w jednym miejscu szczegółowe informacje o transakcjach gospodarczych polskich przedsiębiorców. Proszę sobie wyobrazić konsekwencje wycieku takich danych. Informacje o kontrahentach, cenach, dostawcach i całych łańcuchach dostaw. To potencjalna kopalnia wiedzy dla zagranicznych wywiadów gospodarczych i konkurencji polskich przedsiębiorstw.

Państwo, które nie potrafi zabezpieczyć danych milionów pacjentów, powinno wykazać szczególną ostrożność, zanim stworzy kolejną gigantyczną bazę wrażliwych informacji. Nie można najpierw przymusowo zbierać coraz więcej danych, a dopiero po kolejnych wyciekach zastanawiać się nad ich ochroną.

Polacy mają prawo wiedzieć, kto odpowiada za tę kompromitację, dlaczego informacja o wycieku pojawiła się tak późno i jakie wyciągnięto konsekwencje. Bezpieczeństwo danych obywateli musi być obowiązkiem państwa, a nie obietnicą składaną po kolejnej katastrofie. Dziękuję.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 13.10.2026 21:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu