77-latek zgubił się w lesie, odnaleziono go na polu kukurydzy
Żona 77-latka powiedziała policjantom, że poszła z mężem do lasu na grzyby. W pewnej chwili straciła go z oczu i mimo własnych poszukiwań nie zdołała go odnaleźć. Mężczyzna nie miał przy sobie telefonu komórkowego.
Ze względu na stan zdrowia seniora i szybko zapadający zmrok każda chwila była na wagę złota. Komendant ogłosił alarm dla całego stanu osobowego jednostki. Ponad 200 policjantów z Chełma i Oddziałów Prewencji Policji w Lublinie przeczesywało kompleks leśny. Do akcji skierowano również przewodnika z psem służbowym.
W poszukiwaniach uczestniczyli również zawodowi strażacy z Chełma, którzy używali drona z kamerą termowizyjną, oraz strażacy z okolicznych ochotniczych straży pożarnych. Straż Graniczna skierowała operatora z dronem wyposażonym w termowizję.
Funkcjonariusze sprawdzali trudno dostępny las, idąc tyralierą w niewielkich odstępach. Operatorzy dronów utrzymywali stały kontakt z policjantami. Mężczyznę zauważyli strażacy na polu kukurydzy przy lesie.
Na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Personel medyczny udzielił 77-latkowi pomocy, ale nie było potrzeby hospitalizacji. Mężczyzna trafił pod opiekę rodziny.
Policja apeluje o ostrożność podczas grzybobrania. Do lasu nie należy chodzić samotnie; warto zabrać naładowany telefon i latarkę. Telefon może posłużyć do wezwania pomocy i wskazania lokalizacji, a pod numer alarmowy 112 można zadzwonić nawet wtedy, gdy telefon nie ma zasięgu.
W razie zagubienia w lesie należy niezwłocznie powiadomić Policję i starać się dojść do najbliższej drogi. Jeśli uda się samodzielnie wrócić do domu, trzeba od razu powiadomić policjantów, by oszczędzić czas i zaangażowanie osób prowadzących poszukiwania.
Źródło: KMP Chełm









